DingDogowcy

Tajga i Weganka – poznaj fajne dziewczyny z Grochowa

Cześć czołem, hau hau!!!
Witamy serdecznie wszystkich Dingdogowców 🙂 Z tej strony Anka i Tajga, czyli szalony psio-ludzki team

Cześć czołem, hau hau!!!

Witamy serdecznie wszystkich Dingdogowców 🙂 Z tej strony Anka i Tajga, czyli szalony psio-ludzki team. Razem z Michałem tworzymy międzygatunkową rodzinkę przepełnioną miłością, w której jednak nie brak dyscypliny i jasno określonych zasad. Grasujemy głównie po warszawskim Grochowie i tu najczęściej w naszym naturalnym środowisku możecie nas spotkać, ale bywamy też w innych częściach miasta.

Jak to się zaczęło?

Tajga – charakterna samica alfa urodzona w kwietniu 2013 roku. Od niej wszystko się zaczęło, bez niej nie byłabym tym, kim jestem teraz. Nie poznałabym wielu wspaniałych osób, nie miałabym okazji do poszerzania swojej wiedzy o psach. Nigdy też nie trafiłabym na facebookową stronę Aplikacji Ding Dog.

Pewnego listopadowego wieczoru 2013 roku  pojechaliśmy do mojej wieloletniej przyjaciółki, która była domem tymczasowym dla Tajgi i wróciliśmy od niej we trójkę. Historia naszej suczki zaczęła się jak wiele innych, ktoś pozbył się problemu, ktoś inny znalazł ten problem w lesie i dał szanse na lepsze życie. Los oszczędził Tajdze schroniskowego boksu. Początkowy plan był taki, że bierzemy psa na tymczas, ale jak to zwykle bywa w przypadku pierwszego tymczasowego psa jest to wieczny tymczas 😉

Jeśli mam być szczera, to nie była to tak do końca przemyślana adopcja. Tajga miała być psem raczej bezproblemowym. Życie napisało nam jednak inny scenariusz. Nie wiedzieliśmy za wiele o psach, o ich behawiorze, ale stanęliśmy na wysokości zadania i wzięliśmy wszystko na klatę. Musieliśmy się zmierzyć z lękiem separacyjnym, ogromną psią inteligencją, dużym temperamentem, reaktywnością, piekielnym charakterkiem, wrodzonym zamiłowaniem Tajgi do sportu, terytorialnością…

Pierwsze dwa lata były błądzeniem we mgle. Popełniliśmy masę błędów, na których ciągle się uczymy. Jedne problemy udało się przepracować, inne wymagają ciągłej pracy. Jedno jest pewne – na brak nudy nigdy nie możemy narzekać.

Nasze wspólne życie

To już prawie cztery lata razem, a Tajga nadal potrafi nas czymś zaskoczyć. Bestia z warszawskiego Grochowa, jak o niej żartobliwie mówimy, to pies o nadzwyczajnym poziomie aktywności. Fitdog. Frisbeedog. Aktivdog. Bardziej proludzka niż propsia. Tajga ma problem z tolerowaniem psów, które słabo się komunikują, są natarczywe i naruszają jej strefę komfortu. Jeśli jesteśmy razem i nikt nie wchodzi mi w drogę, to Tajga jest najcudowniejszym psem na świecie, wpatrzona we mnie, wierna, zawsze chętna do pracy, pojętna, inteligentna, sprytna i piekielnie cwana.

Ta oto szalona, farbowana blondynka, weganka, z wykształcenia socjolożka, a z wyboru psia matka i blogerka, musiała nagle nauczyć się pokory i znaleźć w sobie cierpliwość, której nigdy nie miała.  Tego małego wilczastego potworka o przenikliwym spojrzeniu nie da się nie kochać! Codzienność jednak nie jest usłana różami, tęczę i brokat mamy tylko czasami. Częściej są łzy, ciężka praca, krew, pot i łzy. Ktoś zapytałby pewnie „ale po co to wszystko?”. A no po to, żeby pokazać samemu sobie i innym, że można, że warto adoptować psa, że problemy się rozwiązuje, a nie się ich pozbywa.

Czasem kiedy budzik dzwoni o 4 rano czy też codziennie o 6:30 to przez chwilę myślę sobie „po co ci to było? Nie lepiej spać do południa w ciepłym łóżku?” Nie! Nawet kiedy za oknem jest ciemno, szaro i pada, to jedno spojrzenie w jej bystre, piwne oczy, nieustannie merdający ogon utwierdzają mnie w przekonaniu, że jestem na właściwej drodze, że robię to, co kocham.

Czego mnie nauczyła Tajga?

Tajga nauczyła mnie patrzeć na otaczający nas świat i ludzi oczami psa, teraz więcej wiem, więcej rozumiem, jestem bardziej poukładana i odpowiedzialna. Mijający rok był dla nas trudny, bo przyszło nam stoczyć walkę z czerniakiem. Póki co jest 1:0 dla nas i mam nadzieję, że tak zostanie. W tym roku zebrałam się w sobie i zdecydowałam się na debiut na Latających Psach, dzięki Aplikacji Ding Dog mogłyśmy też przeżyć przygodę naszego życia i wziąć udział w Hard Dog Race Base Poland – ekstremalnym biegu na 6 km z 16 przeszkodami. „Sześć nóg, dwa serca, jedno zwycięstwo” głosi motto biegu, tak też było. Tajga przewróciła moje (nasze) życie do góry nogami. Z leniwca i imprezowiczki zamieniłam się w sportowca-amatora, schudłam, poprawiłam swoją kondycję i odporność, jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie, odkryłam w sobie pasję do frisbee.

W sumie, to nie my wybraliśmy Tajgę, to ona wybrała nas. Wszystkim życzę takiej więzi z psem. Pokażcie, że można! Zamerdajmy wspólnie świat! 🙂

Jeśli ktoś ma ochotę umówić się z nami na spacer ze stabilnym psem znajdzie nas na DingDogu pod  nickiem: WegAnkaiTajga

Dla zainteresowanych naszą codziennością, chcących śledzić nasze małe sukcesy i porażki lub chcących nas poznać bliżej i pogadać:
https://www.facebook.com/Tajgajaktajfun/
http://tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com/
https://www.instagram.com/weg_anka_i_tajga/

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may also like

Read More